1.Czy w Twoim życiu potrafisz planować i realizować cele? Czy zaczynasz różne projekty i przeprowadzasz je do końca ? Czy przy pierwszych trudnościach, stwierdzasz, że ten pomysł pewnie nie wypali i go porzucasz… Czy potrafisz być konsekwentny w działaniu?

2.Czy Twoje samopoczucie bywa często uzależnione od tego co powiedzą lub pomyślą inni ludzie ? Szczególnie z Twojego bliskiego otoczenia ?

3.Czy Twoja partnerka z całą swoją kobiecą zmiennością emocjonalną, będzie czuła przy Tobie bezpieczeństwo? Czy będzie szukała go u kogoś innego? Zdecydowanego,zaradnego, podejmującego decyzje.

Przeczytałem kiedyś taką historyjkę o mistrzu zen:

Stary mistrz zen leżał na łożu śmierci. Powiedział swoim uczniom, że to jego ostatni dzień. Wokół niego zgromadzili się wszyscy jego uczniowie i znajomi. Oprócz jednego, bo ten pobiegł do miasta po pewien ulubiony rodzaj ciasta swojego mistrza.

Mijały godziny, a wszyscy zgromadzeni wokół mistrza, mieli dziwne przeczucie, że na kogoś czeka.

Dopiero wieczorem, do pokoju mistrza wbiega uczeń ze swoją paczką.

Mistrz od razu mówi:

-Szybko, gdzie moje ciasto?

Szczęśliwy uczeń, że spełnia ostatnie życzenie mistrza, z radością podaje mu kawałek ciasta. Umierający wziął je w dłonie.

Wtedy wszyscy zgromadzeni zobaczyli, że chociaż był bardzo stary i na łożu śmierci, był całkowicie spokojny i opanowany. Jego dłonie nie drżały ani trochę.

Wtedy jeden z uczniów zapytał:

-Mistrzu jak to możliwe, że jesteś bardzo stary i za chwilę umrzesz a nie ma w Tobie ani odrobiny strachu, a twoje dłonie nie drżą.

-Nigdy nie drżały – odpowiada mistrz. – Bo we mnie nie ma lęku i nigdy nie było. Moje ciało jest stare, ale ja cały czas jestem młody. Pozostanę młody, nawet jeśli moje ciało umrze.

Następnie skosztował ciasta i zaczął je żuć.

Kolejny z uczniów zapytał:

Mistrzu zaraz nas opuścisz. Jakie są twoje ostatnie słowa? O czym mamy pamiętać?

-To ciasto jest pyszne!!

Dlaczego o tym piszę?

Bo w szkole, nikt mi o tym nie mówił. Nikt ze znajomych mnie tego nie uczył.

Za to świat miał wobec mnie zawsze wielkie oczekiwania.

Dobrze się ucz. Znajdź pracę. Załóż rodzinę. Bądź odpowiedzialny.

Lista wymagań jest długa.

Presja, którą odczuwa wielu facetów jest wprost proporcjonalna do tego ile zarabiają, i jaki standard życia mogą zapewnić sobie i swojej rodzinie.

Czy trzęsie tobą strach?

Wielu ludzi potrafi się rozdygotać w pracy, pod presją chujowego szefa. Podobnie wygląda sytuacja w nieudanych związkach, gdy kobieta zamiast działać na Ciebie kojąco jak holenderski skun, zdaje się, że ma czarny pas w wysysaniu z Ciebie ostatniego tchnienia życia. Co wtedy nami trzęsie?

Strach przed stratą. Strach przed zmianą.

Nie wiem czemu, ale często czuję, że to właśnie te zmiany są najprzyjemniejsze. Odczuwanie – że jest się tętniącym życiem. Jedynym sekretem w takich ciężkich momentach jest to, aby nie dać zawładnąć sobą, swojemu umysłowi. Bo patrząc z perspektywy czasu, wiem, że nieraz z większego gówna się wychodziło i żyło się dalej, mimo że w danym momencie wydawało mi się, że cały świat się wali.

6 elementów które pozwolą Ci zachować stabilność w trudnych sytuacjach, a nie uczono Cię tego w szkole:

1. Kontrola emocji,

2.Zmiana przekonań i myślenie o tulipanach zamiast nadciągającym tsunami w ciężkiej sytuacji.

3.Działanie i wychodzenie poza strefę własnego komfortu, gwarantujące nowe doświadczenia, zamiast bezczynność i czekanie na najgorsze.

4.Energia i Twoja wibracja. To trzeba czuć. Jeśli nie wiesz o czym piszę, to zapalenie jointa może Ci pomóc to zrozumieć.

5. Doceniaj wszystko, i niech Cię to nakręca- no bo przecież prawdopodobnie w momencie, którym to czytasz masz chwilę spokoju i nie jest tak źle. Doceń to.

6. Dokańczaj to co zacząłeś. Po prostu zrób to dla siebie. Nie dla innych.

Wtedy jest szansa, że w sytuacji gdy twój świat się kończy, i wydaje Ci się, że nadchodzi armagedon. Będziesz w stanie usiąść spokojnie i zjeść coś pysznego, w pełni doceniając każdą sekundę tego momentu. To jest nowy etap, etap w którym strach i wszelkie zwątpienie jest pod Twoją całkowitą kontrolą.

O Autorze

Sympatyczne oblicze o manierach demona. Lubię: pić kawę, plątać się po mieście i nie słuchać dobrych rad.