Chłopcy od małego wręcz instynktownie wchodzą na drogę rywalizacji. Już na szkolnym boisku widać jak zaciskają zęby i chcą wygrywać. U części przegranych często widać w oczach złość, i wcale nie rzadko prawie łzy. Od małego świat pozbawia ich złudzeń, że wszyscy są równi. Świat dzieli się na przegranych i wygranych. I nikt nie wmówi im, że jest inaczej.

Czy chłopaki nie płaczą?

O ile wszędzie dookoła podkreśla się, że facet może płakać. Dla części kobiet ta wrażliwa męska strona jest w pewnym stopniu urzekająca, ale pod jednym warunkiem, gdy nie dzieje się to zbyt często, i nie jest to płacz rozpaczy nad swoim życiem.

Facet raz zapłacze – podczas patetycznej czy romantycznej chwili np. pożegnania z ukochaną i wzrusza wszystkich. Gdy jednak płacze częściej – łamie wzorzec, i wzbudzi …

No właśnie co wzbudzi? Bo raczej niezbyt wiele pozytywnych emocji. W naszym społeczeństwie i kulturze nie ma miejsca dla mazgai. Szybcy i wściekli, seria o Jamesie Bondzie, Dirty dancing, Top Gun, Fight Club, Sara.

W kultowych seriach faceci nie płaczą, no może raz, ale tylko przez chwilę – jak ginie ich kobieta, mogą zapłakać, ewentualnie zaszklą im się oczy. Ale to tyle.

To jeszcze nie wszystko, od facetów oczekuje się jeszcze czegoś więcej.

Bo tu nie chodzi o płacz ale o Zdolności Do Adaptacji.

Życie oferuje nam wiele zmian. Zmiana pracy, zmiana partnera, zmiana otoczenia. Wszystkie te elementy są wysoce stresujące, i każdy z takich etapów życiowych wiąże się z dużymi skokami emocji.

Emocjonalna stabilizacja bez względu na walący się wokół świat.

To od faceta oczekuje się zdecydowanych działań, nawet gdy wszystko wokół się rozpierdala i wydaje się, że pozostał nam już tylko płacz i zgrzytanie zębów. W tamtym tygodniu, czytałem książkę o żołnierzach gromu. Jeden z fragmentów zapadł mi głęboko w pamięć, nawet sobie go zapisałem.

Dokładnie według schematu – jak do mnie strzelali, to natychmiast skuliłem się, jak to się mówi, zmniejszyłem pozycję, żeby utrudnić trafienie, odpowiedziałem i od razu zmieniłem miejsce, żeby nie było mnie tam, gdzie oni będą strzelali… i tak dalej. Dokładnie przećwiczony schemat działania, automatyzm, doświadczenie. Złapałem się już na tym, że jestem całkowicie oswojony z tym, że ktoś chce mnie zabić, i nawet przez chwilę o tym nie myślę. Kompletnie wyłączył mi się strach…

/ Tajne akcje snajperów GROM.

Skupienie na określonej czynności, nawet w sytuacji największego zagrożenia.

Pomyślałem: czym na przeciw tak ekstremalnej rzeczywistości są zwykłe problemy z jakimi spotykamy się na co dzień. Niezapłacone rachunki, utrata pracy, przerwanie długoletniej relacji. Wszystko to jest wręcz niezauważalne, gdy zastosujemy odpowiednią skalę porównania.

Jednak i takie momenty, można wziąć na spokojnie, bez użalania się czy tworzenia dramatu.

Więcej sytuacji, w których można by zapłakać widzę u ludzi, żyjących przeszłością.

Jasiek T. Albo raczej historia Jaśka T.
Jasiek był zawsze prze chujem, sportowo wystrzelonym o około 4 lata do przodu na tle swoich rówieśników. Koledzy których znał od dzieciństwa, mówili, że już w podstawówce był prawdziwym dzikiem. W liceum, był reprezentantem szkoły i wygrywał zawody wojewódzkie w skokach, w sprintach i w ulicznych walkach. Wszyscy myśleli, że zostanie zawodowym sportowcem albo ulicznym zakapiorem, budzącym postrach w całej okolicy. W końcu poszedł na studia, do tego praca, żona, dzieci. Nie miał już czasu na sport, na swoje życie.

17 lat później.

Była środa, leciała liga mistrzów. Siedziałem z Jaśkiem i z jego 12 letnim synem. Popijaliśmy browary, nic wielkiego. Przy drugim piwie, Jaśkowi włączyły się wspomnienia chwil jego sportowej chwały..

Jak byłem w twoim wieku synu, to nie było na mnie silnego na boisku tutaj w okolicy.. nawet wśród starszych chłopaków – znałem te opowieści na pamięć, słyszałem je milion razy i wiedziałem, że z każdym następnym browarem, jego ton głosu będzie wyższy, wkurwienie w oczach większe a patos towarzyszący tym wspomnieniom będzie przeskakiwał w skali od: wielkie poruszenie – do – weź już nie pieprz głupot.

Tym razem, sytuację w dość brutalny sposób uratował młody:

Tak, tato wiem, wiem, ale daj już spokój, słyszałem to milion razy. Teraz jest gruby i łysy, i pijesz browary zamiast być sportowcem…

Ludzie wkładają tak wiele energii w rzeczy, które  były. Gdzieś po drodze zgubili siebie, to jacy byli. Teraz pozostały już tylko wspomnienia, które nikogo nie obchodzą.

Faceci czują się wtedy zagubieni, nigdy tego nie przyznają – bo to nie męskie. Zmiany zaszły już za daleko, a oni nie mogą odnaleźć samych siebie. Ucieczka jest nie możliwa a konfrontacja z rzeczywistością bywa bolesna.

Moment, w którym to sobie uświadomisz, może być przełomowym. Może być momentem zmiany.

Faceci w pewnym wieku, bardziej skupiają się na zarządzaniu własną rodziną niż sobą samym. Stają się pierdołami, aby w ten sposób zrekompensować sobie braki w nieogarnianiu własnego życia.

Czy chłopaki płaczą??

Chłopaki czasem płaczą, i jest to ok, jeśli jest to zwykła fizjologia, który służy oczyszczeniu organizmu od nagromadzonych gównianych emocji, ale nie płaczą w geście totalnej rozpaczy. Ciężkie chwile, to nie czas na płacz. To czas aby zwolnić, popatrzeć na siebie z innej perspektywy. Zobaczyć siebie oczami nieporuszonego narratora, by po chwili z pełną odpowiedzialnością podjąć decyzję, i zmienić bieg niechcianych wydarzeń.

O Autorze

Sympatyczne oblicze o manierach demona. Lubię: pić kawę, plątać się po mieście i nie słuchać dobrych rad.