Recykling czyli odzyskiwanie utraconej dziewczyny nie jest wcale procesem łatwym, nie gwarantuje też sukcesu. Jednak kiedyś udało mi się go przeprowadzić. Powiem więcej, pomogłem nawet odzyskać dziewczynę mojemu przyjacielowi, powtarzając ten sam pojebany proces.

Jak odzyskać dziewczynę albo jak je potracić?

-Z kim tak ciągle piszesz? – zapytałem swojego 8 letniego syna.

-A bo dziewczyna mnie kocha i do mnie ciągle pisze smsy, i mam problem?

-Jaki problem? To chyba fajnie, że masz dziewczynę.

-No tak, ale mam jeszcze 2 inne i muszę je potracić, bo kocham tylko jedną.

-To jak to zrobisz? – zapytałem całkiem poważnie, bo pierwszy raz słyszałem o takim problemie.

-Jeszcze nie wiem.

-Trza wsadzić do wora i potopić – odpowiedziałem, już całkiem rozbawiony. Dzieciak zaczął się śmiać.

Niektórzy chcą tracić, a niektórzy odzyskiwać dziewczyny. Świat jest intrygujący, bo zazwyczaj nadzwyczaj mocno pragniemy tego czego właśnie nie mamy. I jak widać nie ważne czy masz 8 czy 28 lat. Te zasady dotyczą wszystkich. Dziewczyny walczą o chłopaków, w których kochają się inne dziewczyny, faceci chcą odzyskiwać dziewczyny, które stracili przez własną bierność i brak zaangażowania.

Sekretem jest Zmiana.

Dlaczego związki się rozpadają?

Z wielu powodów, to oczywiste. Jedno jest pewne w oczach kobiety utraciłeś atrakcyjność. Nie piszę o miłości bo to skomplikowany temat.

Dlaczego więc utraciłeś atrakcyjność?

Możesz być Jamesem Bondem a i tak wszystko potrafi się posypać. Życie często jest występem pijanej tancerki, nad którą nie do końca mamy kontrolę.

To nad czym mamy kontrolę, to my sami. Jesz chleb tostowy czy wafelki ryżowe? Leżysz przed tabletem i konsolą czy pomykasz na siłownię w wolnym czasie? Traktujesz swoją dziewczynę jak kobietę czy jak koleżankę?

Postawa wszystko mi się należy i nie muszę robić nic, jest wygodna i dla niektórych skuteczna. Szczególnie w przypadku zawartego kontraktu pt: „Nie opuszczę Cię aż do śmierci”.

I co wtedy?

Jeśli kobieta odchodzi, a twoje życie jest do bani to sam sobie zgotowałeś ten los. Osobiście nigdy nie słucham kolesi biadolących na swoje eks.

Samo rozstanie nie jest niczym strasznym, jedynie okoliczności, które mają miejsce po nim, budzą w facecie lęk, przygnębienie. Nie odzywa się w Tobie głos miłości. Tylko głos zrozpaczonego ego. Gdybyś naprawdę ją kochał. To cieszył byś się, że podjęła słuszną decyzję, która może teraz wyrwać Cię z marazmu i zmotywować do zmiany. Jeśli jednak jesteś przeświadczony o własnej doskonałości a ona zniknęła bo to zła kobieta była, to też powinieneś się cieszyć. Masz teraz szansę zacząć wszystko od nowa.

Chcesz odzyskać kobietę? Czy chcesz odzyskać bezpieczeństwo jakie ci dawała.

Zawsze gdy słyszę, że ktoś chce odzyskać dziewczynę. To pierwsze o czym myślę, to to. Czy on naprawdę chce to zrobić bo ją kocha, czy jest przepełniony strachem i chce powrócić do swojej bezpiecznej relacji.

Jeśli masz wątpliwości czy to jest miłość czy głos ego, zadaj sobie kilka pytań:

#1. Czy wydaje Ci się, że ona była jedna na milion… a w życiu miałeś raptem kilka dziewczyn.

#2. Czy myśl o tym, że musisz szukać dziewczyny napawa Cię przerażeniem?

#3. Czy strach przed odrzuceniem i brakiem akceptacji, ze strony nowej kobiety, nie działa na Ciebie demotywująco? Że np. się nie sprawdzisz w łóżku, czy że miała więcej doświadczeń niż Ty.

#4. Czy płaczesz, że ma nowego chłopaka? I chcesz za wszelką cenę mieć jakąś laskę, aby jej udowodnić że jesteś jeszcze na chodzie?

Jeśli odpowiedziałeś chociaż 2 razy tak, to znaczy, że jesteś gnojkiem i chcesz ją odzyskać z czysto egoistycznych pobudek. Aby to zrobić musisz:

Po pierwsze:

Zapomnieć o niej całkowicie na minimum 4-6 miesięcy. Zapadnij się dla niej pod ziemię, nie rozmawiaj z nią i ogólnie jej unikaj. Jeśli ona się odzywa (sms/fb), odpowiadaj formalnie i ze spartańską prostotą ale bądź przy tym normalnym i uprzejmym. Nie strzelaj focha, nie wywyższaj się.

(Kiedyś jedna dziewczyna, po kilku miesięcznym rozstaniu, sama do mnie zagadała. Gdy już spotkaliśmy się u niej, zapytałem dlaczego to zrobiła. W odpowiedzi usłyszałem: Bo jak się rozstawaliśmy, to powiedziałeś tylko spoko, a inni krzyczeli, płakali, dzwonili, pisali a ty nic. Jak tak mogłeś?) Hmm.. No mogłem.

Po drugie:

Dokonaj zmiany. Znajdź kogoś kto ogarnia temat i się od niego ucz. Niekoniecznie ktoś kto jest dobrym podrywaczem jest dobry w związkach. Celem Twojej podróży, jest aby na tyle rozbujać swój lifestyle i poprawić relację na płaszczyźnie zdrowia, zainteresowań, finansów i relacji aby nie myśleć o niej już wcale.

Po trzecie:

Musisz być jak Masaj.

W tym afrykańskim plemieniu chłopiec aby stać się facetem, miał naprawdę przejebane. Bo musiał ubić lwa za pomocą swojej dzidy. Dziś nie ma inicjacji, i może dlatego jest deficyt mężczyzn, za to sporo dorosłych chłopców.

Myślę, że jeśli facet ma świadomość tego, że za pomocą wystruganego patyka z ostrym końcem, jest zdolny do tego aby zabić lwa. To staje się naprawdę zaradny i ogarnięty, a gdy już taki będziesz to prawdopodobnie twoja eks, sama zacznie dawać Ci sygnały zainteresowania. I po prostu weź wtedy tego nie spierdol.

Ps. Akurat dziś w Amsterdamie spotkałem się z kumplem, o którym pisałem na początku wpisu. Wiedziałem, że będę publikował dzisiaj art na ten temat więc z premedytacją zapytałem: Pamiętasz jak 3 lata temu chciałeś odzyskać Kasię i….. – przerwał mi w pół zdania.

-Heh ale po co odzyskiwać dziewczyny, skoro dookoła mamy tyle fajnych.

Zmieniłem temat wsiadając do amsterdamskiego metra bo widziałem, że tu już jest po rozmowie.

Reasumując:

To nie jest pozwolenie na rozwód. Jeśli się ożeniłeś złożyłeś przysięgę, jeśli masz dziewczynę, obiecałeś jej swoją siłę. Czasami laski odchodzą, ale takie jest życie. Problem w tym, że zbyt wielu facetów biega za kobietą, błagając o zostanie z nim. (Kobiety mówią, że lubią gdy facet o nie walczy, jednak jeśli straciłeś w jej oczach atrakcyjność to takie bieganie jest dla niej żałosne).

Jeśli ona musi odejść to znaczy, że ty musisz jeszcze popracować nad sobą. Potem możesz wrócić, odmieniony, lepszy. Będziesz miał wartość, będziesz mógł jej coś dać a nie tylko brać. Bo w związkach nie chodzi o to aby kobieta stawała się facetem a facet był kobietą, tu chodzi o … w sumie to jeszcze nie do końca wiem o co chodzi. Jak się dowiem to z pewnością o tym napisze.

 

 

 

O Autorze

Sympatyczne oblicze o manierach demona. Lubię: pić kawę, plątać się po mieście i nie słuchać dobrych rad.