Pamiętam jak 3 miesiące temu, cieszyłem się gdy mojemu synowi, trener hokeja powiedział, że ma talent do sportu. Ja mu to mówiłem cały czas, ale autorytet trenera sprawił, że młody zaczął trenować praktycznie od rana do wieczora.. Pomyślałem WOW, ma tylko 8 lat i już wie, że ma do czegoś talent. Ja całe życie czekałem na takie słowa i mimo, że mam już 28 lat to jeszcze ich nie usłyszałem. No cóż, nie każdy ma talent do czegoś.

Dlaczego chciałem usłyszeć, że mam do czegoś talent? 

Bo nigdy nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Moje zainteresowania, albo raczej słomiany zapał był tak rozległy, że próbowałem wszystkiego. Od gry na pianinie po sporty walki. Chciałem usłyszeć:

Powinieneś robić to i to, bo masz do tego predyspozycje.

– nigdy tego nie usłyszałem.

Z perspektywy czasu zdaje sobie sprawę, że w moim małoletnim umyśle, było to chyba poszukiwanie aprobaty. Teraz z pewnością, tak bym do tego nie podchodził – było to głupie.

Zabawne jest to, że myślałem, im więcej rzeczy spróbujesz tym większa szansa, że znajdziesz swój talent – czysta logika i statystyka. Nie znalazłem, mój umysł zawiódł.

Logika i matematyka w świecie kreatywności

No właśnie, mężczyźni zazwyczaj są zbyt logiczni, i to uważam za największą wadę męskiego umysłu, bo przecież życie to nie matematyczne równanie. Życie to kreatywna i emocjonalna przygoda. Szczególnie jeśli dużo przebywamy w towarzystwie innych ludzi, zwłaszcza kobiet – to też ludzie. Mamy tu do czynienia ze zbyt dużą liczbą zmiennych co sprawia, że wszystko się zdarzyć może.

Gdy kilka lat temu, uzmysłowiłem sobie to. Dotarło do mnie, że nie zostanę sławnym sportowcem, przywódcą duchowym, prawnikiem, lekarzem ani nie wynajdę lekarstwa na raka. Do loży masońskiej też się nie wkręcę. Świadomość tego, że jestem zwykłym szarym człowiekiem była straszna. Jeszcze gorsze było, to że przestałem grać na pianinie i trenować. Gdy bym robił to do dzisiaj, nawet na poziomie medium, i tak pewnie coś bym z tego miał. Do dziś mam koszmary.

Dzięki temu wyciągnąłem pewne wnioski. Postanowiłem się skupić na tym, co po prostu lubię.

Nie znaczy, że mam do tego talent, czy jakiekolwiek predyspozycje – bo raczej nie mam. Nawet do pisania bloga nie mam. Jak dziś pamiętam, że za:

– wypracowanie na polskim,

– sprawdzian na historii,

– i kartkówkę z religii,

moja matka była wzywana do szkoły 3 razy i to w jednym semestrze. To były piękne czasy. A wszystko za tekst pisany, który wywoływał skrajne emocje w nauczycielach. Po trzecim wezwaniu, już odpuściłem kreatywne pisanie. I stałem się jak reszta szarej masy. Jak nie znałem odpowiedzi na pytanie, to po prostu zostawiałem puste pole, zamiast pisać eseje.

Life bywa Random

To, że gdy wszystko Ci się świetnie układa, masz fajną pracę, żona Cię kocha i nawet pies. To gdy później przez jakieś mniej lub bardziej losowe zdarzenia, wszystko zaczyna się walić jak domino. Nie patrz na to jak na coś złego.

Myślę, że życie to umiejętność kreatywnego dostosowywania się i walki. W ten sposób, z każdego dnia tworzysz ekscytujące oczekiwanie, gdzie każdy dzień może Cię zaskoczyć. Potrzebujesz tylko autentycznej męskiej energii i wytrwałości.

Nie ważne co robisz. Możesz nie mieć talentu. Nie jest Ci potrzebny.

Mówię Ci, nie ważne co robisz. Ważny jest sposób w jaki to robisz, i co Ci to daje. Światu potrzebni są faceci zajarani jakąś pasją. Może to być granie na pianinie, pisanie bloga, trenowanie i sport, budowanie biznesów albo plątanie się po mieście. To tylko dobre uczucia, które pozwalają Ci żyć z entuzjazmem i męską energią z dala od matematycznych równań, czy głosów krytyki nieszczęśliwych ludzi.

Pozdroo

Michał

 

 

O Autorze

Sympatyczne oblicze o manierach demona. Lubię: pić kawę, plątać się po mieście i nie słuchać dobrych rad.