Czytanie 2 książek tygodniowo ma swoje plusy, ale ma też swoje minusy.. Ostatnia pozycja totalnie sprasowała mi umysł. „Największe kłamstwa naszej cywilizacji”, autorstwa Beaty Pawlikowskiej.

To taka pani, która ma dużo lajków na Facebooku i mówi, że wszędzie czai się zło, bo firmy produkujące żywność robią nas w konia, oferując tanie jedzenie z chemiczno-trującymi nas dodatkami. Ta wizja jest dla mnie bardziej przerażająca niż spisek masonerii rządzącej światem.

Prawie przestałem jeść

Po kilku stronach pobiegłem do lodówki, otworzyłem drzwiczki. Najpierw przez jakieś 30 sekund delektowałem się płynącym z niej chłodem, by później zacząć sprawdzać. Ketczup, musztarda, dżemik, jogurcik, woda smakowa, sok, no kuźwa praktycznie wszystko ma w swoim składzie chemię.. Pod ładnie brzmiącymi nazwami np. syrop glukozowo-fruktozowy. Doszłem do wniosku, że aby żyć zdrowo, muszę przestać jeść.

Dlaczego jesteśmy regularnie podtruwani? 

Takie życie. Chemia stosowana w przemyśle spożywczym sprawia, że jedzenie jest smaczniejsze, dłużej się trzyma a przez to automatycznie jest tańsze. Wszyscy siedzący w tym biznesie, muszą to robić aby z niego nie wypaść. To proste.

Niebezpieczeństwo ujawnia się po czasie. 

Dopiero lata zaniedbań (30-40), to długoterminowa strategia regularnego podtruwania, niezdrową żywnością sprawia, że ludzie na starość zmagają się z licznymi chorobami.

Tak więc jeśli gdzieś jest napisane, że jest to zdrowe bo nie zawiera cukru, albo nie ma kalorii, jest dietetyczne albo z dopiskiem : Z WITAMINĄ A,B,C. Trzeba popatrzeć na skład i sprawdzić, czy w produkcie nie znajduje się cała tablica Mendelejewa.

Syrop glukozowo-fruktozowy gorszy niż narkotyki

Dragi są złe, ale po kilku rozdziałach książki, bardziej zacząłem bać się syropu glukozowo-fruktozowego. Cichy zabójca i główny sprawca otyłości, który jest dosłownie wszędzie. Po narkotyki ludzie sięgają świadomie, ale po zdrowo – „niezdrową” żywność, już nie.

W filmowym skrócie, co robi ten syrop:

A. Powoduje choroby i otyłość

B. Zwiększa apetyt i podsyca uczucie głodu

C. Zwiększa ryzyko cukrzycy

D. Podwyższa poziom złego cholesterolu.

E. Powoduje „stłuszczenie wątrąby”. FUJ.

Poza tym może być akceleratorem do zachowań depresyjnych, ale nie jest jeszcze tragicznie bo na szczęście nie przeczytałem nic, aby wpływał na potencję.

W necie jest tyle informacji na ten temat, że jeśli jesteś ciekaw gdzie jeszcze czai się zło, to wujek google prawdę Ci powie. Osobiście nie będę powielał jałowego contentu, którym nasz internet jest zasypany.

Nie jestem dietetykiem, ani znawcą od zdrowego stylu życia.

W moim domu nie znajdziecie też wielu warzyw, ani nawet bieżni. Jestem przeciętnym gościem, który lubi się buntować i podważać wszelkie hipotezy. Staram się unikać schematów, dlatego w sobotę nie znajdziesz mnie w galerii z listą zakupów, grzebiącego w mrożonkach i pomidorkach, w celu przygotowania się do przeżycia najbliższego tygodnia. Nie chodzę spać przed północą, żeby być wyspanym do pracy. I gdy ktoś mnie wkurwia to nie jestem miły, i gdzieś mam to co pomyślą sąsiedzi. Nie czerpię też przyjemności ze środowej ligi mistrzów w towarzystwie kilku browarów.

Ogólnie myślę, że jestem gnojkiem o miękkim sercu i dobrych chęciach, co kosztuje mnie sporo energii i zabiera dużo wolnego czasu do pisania tego bloga. Nie mam powodów, żeby pisać tu plotek jak na pudelku, albo kłamać jak Tusk, że Polska będzie drugą Irlandią.

Moim marzeniem jest….

Chcę po prostu aby każdy z nas miał chociaż 5 dni w roku, gdzie w zwiększonej świadomości, zauważymy ten otaczający matrix, który robi z nas bezmózgich papadensów. Bo nie chciałbym aby za kilka lat, ktokolwiek z nas, zastanawiał się dlaczego nie może odlać się na stojąco i skąd w nim tyle chorób – a przecież prowadził zdrowy tryb życia.

Może rzeczywiście powinniśmy kierować się tym, aby używać artykułów jak najmniej przetworzonych i z jak najmniejszą ilością „dopalaczy”.

Co jeść aby pozostać zdrowym?

Woda, warzywa, owoce i mięso – oczywiście wszystko ekologiczne i z własnej przydomowej farmy. 

Niedobrze… niedobrze…

Pozdroo

Michał

O Autorze

Sympatyczne oblicze o manierach demona. Lubię: pić kawę, plątać się po mieście i nie słuchać dobrych rad.