Ból stawów, jeszcze jakiś czas temu był to dla mnie odległy temat. Myślałem, że dotyczy tylko ludzi starszych i schorowanych. Skoro mam 28 lat, to raczej nie zaznam jeszcze kilka lat tego uczucia. Jednak angina i zapierdol w robocie, pozwolił mi poznać czym jest ciągły, nieustanny, 24h ból stawów.

Jak każdy szalony naukowiec od razu wklepałem w google interesujące mnie frazy, enter i internetowe objawienie poszerzyło moją wiedzę o wikipediową mądrość:

Choroba zwyrodnieniowa stawów (łac.arthrosis deformans, osteoarthrosis, osteoarthritis) – czyli osteoartroza, choroba będąca wynikiem zdarzeń zarówno biologicznych, jak i mechanicznych, które zaburzają powiązane ze sobą procesy degradacji i syntezy chrząstki stawowej, zarówno w chondrocytach, macierzy pozakomórkowej, jak i w warstwie podchrzęstnej kości. Towarzyszy jej powstanie wyrośli kostnych (osteofitów), proces zapalny w obrębie błony miaziowej oraz tkanek okołostawowych. Choroba klinicznie objawia się bólem stawów i ograniczeniem ich funkcji ruchowej, natomiast radiologicznie można stwierdzić szerokie spektrum objawów.

Jestem w dupie. Czasy średniowiecza powróciły, umrę przed 30-stką. Myśli w mojej głowie przyśpieszyły. Jak stary człowiek postanowiłem ostatnie chwile życia spędzić z dzieckiem. Poszliśmy do pobliskiej hamburgerowni, bo młody chciał chickenburgera i frytki, ale za to z wodą bo cola jest niezdrowa. [Widzę, że moje mądrości powoli zapadają mu w podświadomość].

Gniotek i 1 cudowne uleczenie.

Zbieg okoliczności chciał, że akurat do zamówienia dodawali dla dzieciaków gniotki. Takie balony wypełnione mąką z namalowanym uśmiechem. Młody szamał frytki a ja gnoitłem z wielkim bólem gniota. Przeszywający ból od palca wskazującego i nadgarstka, idący aż do łokcia sprawiał, że coraz bardziej się martwiłem, (przestałem myśleć o bólu kolan, krzyży i nadgarstków), ale po 4 zgniocie na siłę, coś przeskoczyło i ból zniknął.

Łał, niesamowite uczucie, uleczyłem jeden z bólów balonem z mąką. Wtedy zaświtało mi w głowie: będę walczył.

Do ręki wpadła mi książka Pavla Tsatsoulina, „Super stawy”.

Informacja na pierwszej stronie, że wprost proporcjonalnie z wiekiem, nasze stawy tracą ruchomość, ze względu na złogi wapnia i niedostatek aktywności, wcale mnie nie pocieszyła.

W książce tej Dr Amosow, znany w Rosji i na Ukrainie, kardiochirurg który setki lat temu opracował plan treningowy poprawiający ruchomość stawów i ich ogólną kondycję. Plan ten był zgodny z jego przekonaniem, że organizm dysponuje wielką zdolnością do regeneracji, której kluczem jest intensywne korzystanie z ciała.

3 Stadia ruchomości stawów według Amosowa:

#1. Pełna ruchomość w stawach i zero bólu. Dotyczy to zazwyczaj ludzi w wieku do 30 lat. Mnie niestety nie.

Aby zachować staw w zdrowiu, do tego wieku wystarczy po 20 powtórzeń na staw.

A potem jest już tylko gorzej.

#2. Pierwsze problemy ze stawami. Zmniejszona ruchomość i strzykanie w stawach. [to coś co doskonale znam]. Tutaj liczbę powtórzeń należy podnieść do 50-100 na staw.

#3. Stadium. Przewlekły ból stawów niemal bez przerwy. Winne temu jest nasz styl życia, i brak ruchu. W tym trzecim stadium należy wykonywać 200-300 ruchów w pełnym zakresie uszkodzonego stawu.

Takim sposobem z treningu stawów na rozruszanie, robi nam się kalisteniczny trening, który staje się prawdziwym wyzwaniem.

Ale powoli…

W taki trening i taką ruchomość należy wdrażać się stopniowo, jednak to co jest podkreślane to fakt, że ćwiczenia należy wykonywać szybko i perfekcyjnie technicznie, zapewniając pełną ruchomość stawom.

Poranna zaprawa „Tysiąc ruchów” według dr. Nikołaja Amosowa.

  1. Przysiady – 100
  2. Skłony w bok – 100
  3. Pompki na podłodze – 50
  4. Skłony do przodu – 100
  5. Boczne unoszenie prostych rąk nad głowę – 100
  6. Obroty tułowia – 50
  7. Brzuszki na krześle – 100
  8. Podskoki w miejscu na jednej nodze – 100 na każdą nogę
  9. Wymachy łokciem w tył – 100
  10. „Brzoza” – utrzymaj pozycję, licząc do stu.
  11. Wznosy nóg i bioder (połóż się na plecach i przeciągaj względnia wyprostowane nogi za głowę) – 100
  12. „Wsysanie” brzucha – 50

Jeśli chcesz wiedzieć więcej, lub nie wiesz jak wyglądają te ćwiczenia to sięgnij po książkę. Oczywiście możesz skomponować własny zestaw, „pod siebie”.

Sam robiłem to przez kilka dni i zauważyłem, że mimo dalszego strzelania w stawach to ból mnie trochę popuścił a w nadgarstkach prawie zniknął. Wygląda na to, że mój stan zdrowia nie jest jednak taki zły. A brakowało mi podstawowej gimnastyki.

Czego dowiedziałem się po swoich ostatnich doświadczeniach ze stawami?

Jednej rzeczy. Jeśli chce chronić się przed kontuzjami, zabezpieczyć stawy przed zwyrodnieniem, oraz łagodzić skutki dotychczasowego niezdrowego stylu życia, to po prostu muszę ćwiczyć. I to regularnie.

 

 

 

O Autorze

Sympatyczne oblicze o manierach demona. Lubię: pić kawę, plątać się po mieście i nie słuchać dobrych rad.