Bajki o miłości kończą się buziaczkami i słowami, że żyli długo i szczęśliwie. Zakochany książe, zawsze chce odnaleźć swoją księżniczkę a księżniczka nie da się pocałować nikomu, kto nie ma czystego serca i nie jeździ na białym koniu.

W teorii idealna para jest jak 2 połówki pomarańczy. W praktyce tylko dupa ma 2 połowy.

To bardzo rozsądne, że nie chcemy spędzić reszty życia z przypadkową osobą a tylko z tą jedną na milion, ale z drugiej absolutnie naiwna jest wiara w to, że jeśli znajdziemy taką osobę, to nie musimy robić nic aby do końca swoich dni by żyć w rajskiej sielance.

Love story w internetowych memach.

W imię miłości można zrobić naprawdę wiele. Memy z demotywatorów i kwejka twierdzą, że można zrobić wszystko.
Osobiście uważam, że mają rację. Można zrobić wszystko… Prócz miłości.

Walki, sprzeczki, kłótnie, afery, przemoc. To wszystko sprawia, że miłość trafia do kosza jak spam, zamiast do skrzynki odbiorczej naszego ja.

25-letni Dawid prawdopodobnie udusił swoją partnerkę w Bydgoszczy i przyjechał do Gdańska, gdzie miał popełnić samobójstwo. Motywem zbrodni mogły być kłopoty w związku.
Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, 32-letnia Jolanta, matka 5-letniego chłopca, była w trakcie sprawy rozwodowej. Dawid, z którym się od dłuższego czasu spotykała, nie był w stanie udźwignąć ciągłych kłótni z partnerką. W piątek rano mieszkający osobno mąż kobiety odwiózł ich wspólne 5-letnie dziecko do przedszkola, a Dawid wysłał swojemu ojcu SMS-a, że już nie wytrzyma i się zabije.

http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/9033156,25latek-zabil-z-milosci-w-bydgoszczy-by-potem-popelnic-samobojstwo-w-gdansku,id,t.html

Czy można zabić z miłości??

Oczywiście, że nie.
Gdy nie radzimy sobie z problemami, a strach przed zostaniem samemu przygniata, ludzie (pod przykrywką miłości) posuwają się do okrutnych czynów. Ale nie ma tu mowy o tym uczuciu.

Nie myśl nigdy, że gdy spierdolisz relację, możesz powiedzieć:

„Zacznijmy wszystko od nowa”. – I przyjść z bukietem kwiatów.

To nigdy tak nie działa.

Przeprosić możesz za to, że nie pozmywałeś naczyń jak obiecałeś, albo w weekend zalałeś się w trupa na pokerze z kumplami.

Czy związki są gwarantem twojego bezpieczeństwa?

Życie zawsze wiąże się z ryzykiem. W relacji to ryzyko jest podwójne, bo mamy do czynienia z czynnikiem nie do końca nam przewidywalnym – drugą osobą.
Słyszałeś takie słowa?: Dałbym sobie za tą kobietę odciąć rękę. I teraz chodził bym bez rąk. – sam osobiście słyszałem to co najmniej 2 razy.

Tworząc prawdziwą relację, musimy na samym początku podjąć ryzyko porażki. Każdy kto chce osiągnąć swoje cele – w tym przypadku udany związek, musi liczyć się z tym, że się potknie i upadnie. Nie jeden raz, a wiele razy.

Twoje wyniki są twoimi argumentami.

Rozwody, rozstania – „w teraz”, nie oznaczają wiecznego nieszczęścia. Wiem to z własnego doświadczenia. Gdy w relacji, coś się pierdoli – zawsze na początku obwiniasz drugą osobę i ewentualnie jeszcze teściową.

Takie podejście niszczy możliwość twojego rozwoju. Sam jesteś odpowiedzialny, dlatego na początek odrzuć zachowania, które powodują problemy. Zmiany zaczynają się od teraz – od Ciebie.

I wcale nie musisz żyć problemami i radościami twojego partnera, bo jesteście tak sobie bliscy! Jak 2 połówki pomarańczy.

To bujda. Tani bajer na szybką randkę, sprzedawany czasem przez hipno-uwodzicieli, podobno w pewnych okolicznościach działa.
W relacjach zachowaj więcej zdrowego rozsądku, jeśli chcesz dożyć w zdrowiu wieku emerytalnego.
Jeśli twoja partnerka jest szczęśliwa, to super gdy umiesz się cieszyć razem z nią. Jeśli jesteś z natury smutasem. Ok, bądź smutny. Przecież wie jaki jesteś.
Gdy ona jest smutna.. Spoko, możesz czasem z nią współodczuwać, ale jeśli na co dzień jesteś wesoły i energiczny to nie musisz udawać smutnego.

Pieprz to.

Ciesz się, jak co dzień.

W relacji chodzi o akceptację i docenianie, a nie depresjonowanie czy klaunowanie.
Akceptacja i niezależność to dla mnie podstawy w budowaniu wzajemnego szacunku.

Znam to z życia, nie z książek.

ikona wpisu: instagram.com/santiagopgm

O Autorze

Sympatyczne oblicze o manierach demona. Lubię: pić kawę, plątać się po mieście i nie słuchać dobrych rad.